
Czy ja już nie wspominałem, że chyba przesadzam z tą japońszczyzną? Tym razem szarpnąłem komedię z 1935 roku. Bardzo ciekawa rzecz. Historia jest dośc prosta - oto pewien pan pozbywa się dzbanka ale chwile później się okazuje, że w tym dzbandu zapisana jest instrukcja jak odnaleźć zakopany przed laty skarb no i trzeba ów dzbanek odzyskać. Robi się coraz gęściej a kolejka zainteresowanych coraz dłuższa bo wiadmo, sekret się rozłazi. Jest nawet ok chociaż chyba nie moge powiedzieć abym zrozumiał końcówkę. Bardzo fajne są postacie - szczególnie jednoręki samuraj z blizną na twarzy. Fajna jest przesadzona ekspresja rodem z lat trzydziestych i przerysowane makijaże postaci. Nie jest wcale nudno. Szalenie ciekawym motywem jest przybytek, do którego panowie chodza postrzelać z łuku w towarzystwie pań, w ten sposób zdradzając swoje żony. Nie wymyśliłbym czegoś takiego. Wiadomo, to raczej kino dla maniaków Kraju Kwitnącej Wiśni. Fajne, ciekawe ale nieco szczególne.
https://www.imdb.com/title/tt0027076/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz